Królestwo Arabii Saudyjskiej: przyszła oaza niskoemisyjnych źródeł energii - Mateusz Szkop | Doradztwo międzykulturowe i biznesowe w Krajach GCC

    You Are Currently Here!
  • Home
  • Uncategorized Królestwo Arabii Saudyjskiej: przyszła oaza niskoemisyjnych źródeł energii

Królestwo Arabii Saudyjskiej: przyszła oaza niskoemisyjnych źródeł energii

4 listopada, 2025 Mateusz Szkop 0 Comments

Jeszcze więcej ropy…

Pustynia, góry, rafa koralowa, NEOM, Cristiano Ronaldo, Karim Benzema, Grand Prix Formuły 1, Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w 2034 roku. Co łączy wymienione przeze mnie rzeczy i osoby? Wyjątkowy kraj – chodzi oczywiście o Królestwo Arabii Saudyjskiej (KSA). Kolejne państwo Zatoki Arabskiej, które ma ogromny apetyt na transformację energetyczną i innowacje, choć pierwsza myśl jaka pojawia się w głowie, gdy słyszymy nazwę tego państwa to oczywiście olbrzymie złoża ropy naftowej. Jak wspomniałem w artykule dotyczącym miksu energetycznego Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA), a co warto podkreślić to fakt, że siedem krajów Zatoki Arabskiej – Bahrain, Iran, Irak, Kuwejt, Katar, Arabia Saudyjska oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie – odpowiadało w 2022 r. za 38% światowej produkcji ropy naftowej, a szacunkowe rezerwy tego surowca w wymienionych państwach na rok 2021 wynosiły około 49% światowych rezerw ropy naftowej na świecie.[1]

KSA jest dużo bardziej zasobne w ropę niż ZEA. Według danych z listopada 2024 roku KSA produkowało 8 963 000 baryłek dziennie [2], czyli obrazując to jakieś 570 basenów olimpijskich ropy każdego dnia. Według danych z grudnia 2023 roku KSA zajęło 3 miejsce wśród największych producentów ropy naftowej na świecie.[3] Gdyby te liczby były dla Was mało imponujące to warto podkreślić, że zgodnie z szacunkowymi danymi z roku 2023 rezerwy ropy naftowej KSA wynoszą 267 230 000 000 baryłek ropy [4], a to z kolei stanowi 17% światowych rezerw ropy naftowej.[5] Te dane są co najmniej nieprzeciętne!

Pierwsze kroki na drodze ku transformacji energetycznej

Mimo podjęcia kroków na drodze ku transformacji energetycznej i odchodzenia od paliw kopalnych, to one są fundamentem krajowego miksu energetycznego KSA. Według danych z roku 2023 ropa naftowa i gaz dominowały jako źródła energii. Szczegółowy udział źródeł wytwarzania energii w KSA przedstawiał się następująco:

Wyraźnie widać, że udział źródeł odnawialnych w miksie KSA jest niewielki, natomiast warto podkreślić plany KSA dotyczące ogromnych transformacji. Najlepiej świadczą o tym słowa ministra energii KSA Abdulaziza bin Salman Al Saud, który wskazał, że KSA zainwestuje w niskoemisyjne projekty energetyczne do 2030 r. 270 000 000 000 dolarów.[6] Kwota zawrotna, a w liczbie zer można się pomylić!

W tym miejscu warto wspomnieć o Saudi Vision 2030 – jest to program mający na celu wprowadzenie szeregu reform w KSA, które będą mieć interdyscyplinarny charakter. Mimo, iż jest to ogromne przedsięwzięcie, które wymaga odrębnego artykułu, nie sposób nie wymienić kilku kluczowych projektów, realizowanych w ramach tego programu. Zmiany mają dotykać sektora zdrowia, mieszkalnictwa, podatków, publicznych funduszy, prywatyzacji, ale również mojego ulubionego sektora energetycznego. Do 2030 r. KSA chce zwiększać udział gazu ziemnego w krajowym miksie oraz osiągnąć 50% udział OZE, a zeroemisyjność osiągnąć w roku 2060.

W ramach Saudi Vision 2030 uruchomiono w roku 2018 badawczy reaktor jądrowy małej mocy, który ma przyczynić się do rozwoju przemysłu jądrowego w KSA poprzez tworzenie struktur, szkolenie kadr i nabieranie doświadczenia w sektorze jądrowym, a także do transferu technologii jądrowych, potrzebnych do uruchomienia w przyszłości reaktorów jądrowych.[7] Plany dotyczące budowy elektrowni jądrowych w KSA są agresywne, ponieważ saudyjska Nuclear Energy Holding Company chce uzyskać 17 GWe (gigawatów elektrycznych) mocy wytwarzanej z elektrowni jądrowych do 2040 roku.[8] Dla zobrazowania 17 GWe mogłoby zasilić około 74,5 miliona domów rocznie – znacznie więcej niż liczba gospodarstw domowych w Polsce (ok. 14 milionów).

Warto również wspomnieć o inicjatywie SGI (ang. Saudi Green Initiative – Zielone Inwestycje Arabii Saudyjskiej), której jednym z głównych celów jest ograniczenie emisji dwutlenku węgla o 278 milionów ton rocznie.[9] Wiąże się to z ogromnymi inwestycjami w odnawialne źródła energii. Jedną z takich inwestycji jest Sudair Solar Photovoltaic Independent Power Plant – elektrownia słoneczna, której początek projektu miał miejsce w 2021 r. Elektrownia ta ma mieć moc 1500 MW, zasilać około 185 000 domów [10] i ma być zlokalizowana w prowincji Rijad (tak, Rijad to nie tylko nazwa stolicy KSA ale również jedna z trzynastu prowincji tego kraju).

Innym ważnym projektem jest elektrownia słoneczna Sakaka. Sakaka została uruchomiona w roku 2021, a jej moc wynosi 300 MW. Zlokalizowana jest w prowincji Al – Dżauf, a jej koszt wyniósł 320 milionów dolarów. Cały projekt fotowoltaiczny Sakaka jest pierwszym projektem Narodowego Programu Energii Odnawialnej, który według Strażnika Dwóch Świętych Meczetów (takim tytułem posługuje się Król KSA Jego Wysokość Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud) jest strategicznym krokiem mającym na celu wykorzystanie OZE zgodnie z programem Saudi Vision 2030.[11] Efekty tych działań można dostrzec już teraz, bowiem do sieci przyłączone są OZE o łącznej mocy 6,2 GW, 44,2 GW jest w trakcie realizacji, a do 2030 r. ich moc szacunkowo wyniesie 100 – 130 GW.[12]

Rynek energii w Arabii Saudyjskiej

Historycznie rynek energii w KSA, podobnie jak w pozostałych krajach Zatoki Arabskiej charakteryzuje się pionowym zintegrowaniem, przedsiębiorstwami, których właścicielem jest państwo oraz monopolem w zakresie wytwarzania, przesyłu oraz dystrybucji energii elektrycznej. Dziś jednak kraje Zatoki Arabskiej zaczynają reformować swój sektor energetyczny. To wczesny etap, więc w tej chwili bardziej przypomina to budowanie z klocków Lego: dużo entuzjazmu, sporo prób i błędów, ale w końcu wyłoni się nowa, nowocześniejsza struktura.

W przypadku KSA rynek opiera się na strukturze pojedynczego kupującego. W tym przypadku jest to Saudi Electricity Company, która jest właścicielem większości aktywów wytwórczych, a także niemal wszystkich sieci przesyłowych i dystrybucyjnych.[13] W roku 2017 założono Saudi Power Procurement Company (SPPC), która odpowiedzialna jest za zawieranie umów z niezależnymi producentami energii. SPPC prowadzi konkurencyjne procesy przetargowe celem realizacji projektów energetycznych. Projekty te przyczyniają się do dywersyfikacji źródeł energii w KSA i zwiększają ogólną przepustowość krajowego systemu elektroenergetycznego.[14]

Połączenia międzysystemowe

KSA łączy się z innymi, sąsiadującymi państwami, za pomocą połączeń międzysystemowych. Państwa Rady Współpracy Zatoki (ang. Gulf Cooperation Council, GCC) połączone są za pomocą połączenia 400 kV nadzorowanego przez Organ ds. Połączeń Międzysystemowych Rady Współpracy Zatoki (ang. Gulf Cooperation Council Interconnection Authority, GCCIA). Częścią tego połączenia są m.in. KSA, Kuwejt, ZEA oraz Katar. Celem utworzenia połączenia było m.in. zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego. GCCIA został powołany w 2001 roku. KSA było jednym z czterech państw Zatoki, które podjęły się projektu utworzenia połączeń międzysystemowych. Pierwsza faza projektu rozpoczęła się w 2004 roku od połączenia sieci elektroenergetycznych Bahrajnu, KSA, Kataru i Kuwejtu. Działania te spowodowały, że w roku 2009 połączenie pomiędzy Bahrajnem, KSA, Katarem i Kuwejtem rozpoczęło swoje działanie.[15]

Podsumowując, miks energetyczny Arabii Saudyjskiej to nic innego jak starannie układana mozaika, gdzie tradycyjne źródła, jak ropa i gaz, powoli ustępują miejsca nowoczesnym alternatywom. Można powiedzieć, że kraj ten przechodzi z epoki „wszystko na ropę” do bardziej zróżnicowanej diety energetycznej. KSA doskonale zdaje sobie sprawę, że zrównoważona energia jest jak dobrze zbilansowana dieta – opieranie się tylko na ropie to jak jedzenie wyłącznie ciastek na obiad. Na krótką metę smaczne, ale w dłuższej perspektywie czasowej mogą zaszkodzić.

Chociaż droga do transformacji nie jest usłana różami (raczej piaskiem pustyni), widać, że cel jest ambitny. Wkrótce możemy być świadkami momentu, w którym KSA przekształci się z globalnego „eksportera baryłek” w giganta technologii odnawialnych – choć pewnie nie zrezygnują z symbolicznego kanistra na półce. Jedno jest pewne: reformy energetyczne w KSA to jak inwestowanie długoterminowe. Jeśli KSA utrzyma ten kurs, to kto wie? Może za kilkadziesiąt lat będziemy o niej mówić nie jako o „królestwie ropy”, ale o „królestwie słońca i wiatru”.

leave a comment